Kościół św. Mikołaja

Początki chrześcijaństwa na Litwie sięgają połowy XIII wieku, kiedy to przez krótki moment król Mendog był jego wyznawcą. Choć kolejni władcy litewscy kultywowali pogańskie obyczaje, Wilno już od pierwszej wzmianki z 1323 roku było miastem przykładnie tolerancyjnym. Wielki książę litewski Giedymin w listach rozesłanych za granicę zapraszał do Wilna kupców i rzemieślników wszelkich narodowości, gwarantując im pełną swobodę wyznania. A ze skandynawskich kronik wynika, że już nawet w XIII wieku w osadzie zwanej Velni – więc prawdopodobnie Wilnie – spotkać można było kupców z innych krajów. W książce Janusza Garniewicza „Wileńskie świątynie” czytamy, że z litewskiej gościnności skorzystali również katolicy, którzy za panowania brata Giedymina – wielkiego księcia Witenesa, w latach 1295 – 1316, wznieśli drewniany kościółek, o czym Giedymin wspomniał w liście do papieża Jana XXII. Co wydaje się być absolutnie wyjątkowe to fakt, że pogański władca Witenes osobiście zabiegał o przysłanie z Rygi dwóch franciszkanów, którzy mogliby wziąć świątynię w swoją opiekę. Kościółek ten znajdował się najprawdopodobniej w miejscu, gdzie aktualnie znajduje się omawiany dziś kościół świętego Mikołaja. Wspomniany w liście Giedymina kościół nie znalazł się tam bez powodu – władca skarży się bowiem papieżowi na karygodne poczynania krzyżaków, którzy to jednej nocy spalili tą drewnianą katolicką świątynię. Ciężko więc przy tym fakcie zaakceptować argument Zakonu Krzyżackiego, że najazdy na Litwę miały być powodowane chęcią rozpowszechniania chrześcijaństwa na pogańskich ziemiach.

W roku 1321, za panowania Giedymina, wierni odbudowali kościół, obok którego powstał pierwszy w Wilnie katolicki cmentarz, a wielki książę powierzył pieczę nad nim franciszkanom. Znani są nawet z imion dwaj bracia zakonni – Bertold i Henryk, a pewnym jest również fakt, że franciszkanów było w owym czasie w Wilnie więcej. Już prawdopodobnie ten kościół opatrzono wezwaniem świętego Mikołaja, patrona między innymi kupców, którzy to wokół niego stworzyli chrześcijańską osadę otoczoną wałem i ostrokołem. W tym czasie obok kościoła przebiegał jeden z najważniejszych traktów z Wilna – droga do Trok, która to jednak w XVI wieku, gdy wybudowano mury miasta, zmieniła swoje położenie i zresztą do dziś nosi nazwę „ulica Trocka.” W późniejszych latach, wciąż poprzedzających przyjęcie chrztu przez Litwę, zamożni wierni z kupieckiej osady dbali o przetrwanie kościółka tak, że doczekał on przejścia Jagiełły na wiarę katolicką w roku 1386. Kościół świętego Mikołaja wspomniany jest później w roku 1397 przez pierwszego biskupa Wilna – wywodzącego się z krakowskich franciszkanów, Andrzeja Jastrzębca. Są również przypuszczenia, że jeszcze w latach 1382 – 1387 gruntownej renowacji dokonał Hanul z Rygi, który w owym czasie był namiestnikiem Wilna, a potem także zaufanym doradcą Władysława Jagiełły. Jednak opisywany dotychczas drewniany budynek oczywiście nie zachował się do naszych czasów, gdyż w jego miejscu w pierwszej połowie XV wieku postawiono gotycką świątynię murowaną.

Interesujące nas kościoły wznoszone przez powstałe w XIII wieku zakony żebracze – franciszkanów i dominikanów mają odmienną charakterystykę od najpopularniejszych reprezentantów gotyku – zapierających dech w piersiach katedr. Zakonnicy ci nie byli pionierami w tej materii – kościoły budowali od XII wieku cystersi, jednakże jako że wznosili swoje klasztory poza miastami, kościoły te były raczej przeznaczone dla nich samych. Zakony żebracze, z założenia z misją kaznodziejską, lokalizowały swoją działalność w miastach, by być maksymalnie blisko wiernych. Dlatego też kościoły ich, choć formę miały surową i prostą tak jak kościoły cystersów, budowane były w odmienny sposób. Polegający na jałmużnie zakonnicy wznosili swoje świątynie tak by przy użyciu jak najmniejszej ilości materiałów pomieścić jak największą ilość wiernych, zapewniając im zadowalającą widzialność i słyszalność. W związku z tym konstrukcja tych kościołów tworzyła układ halowy. W halowym typie kościoły budowane były przeważnie z jedną lub trzema nawami o takiej samej wysokości, o konstrukcji wspieranej na smukłych kolumnach, uzyskując tym samym poczucie jedności wnętrza. I do takiego typu kościołów zalicza się nasz kościół świętego Mikołaja w Wilnie.

W książce „Historia architektury litewskiej” pod redakcją Jonasa Minkeviciusa możemy znaleźć szczegółowe dane na temat architektury kościoła świętego Mikołaja, jak również charakterystykę ogółu kościołów typu tego powstałych na Litwie. Zacznijmy więc od ogółu – w krajach zachodnich architektura sakralna rozwijała się już od kilku wieków według powszechnie znanej chronologii stylów, a ich ewolucja doprowadziła do powstania kościołów w systemie halowym, charakterystycznych dla późnego gotyku. Na Litwie jednak historia murowanej architektury chrześcijańskiej od kościołów halowych bierze swój początek. Pierwsze kościoły gotyckie w tym kraju miały fasady bardzo proste, a ich forma była raczej ciężka, przysadzista – co nie było jednak dla litewskich kościołów wyjątkowe, gdyż cechy takie posiadały także kościoły polskie czy czeskie. Kościoły halowe były tutaj budowane przede wszystkim w pierwszej połowie XV wieku, ich rzut na planie zbliżonym do kwadratu był niewielki – wymiary wahały się od 12 do 23 metrów, a wysokość zwykle nie przekraczała 9,5 metra. Podzielone na trzy nawy przez dwie pary kolumn, kościoły te zakończone były prezbiterium (z absydą o trzech ścianach), szerszym od nawy głównej, czasem nawet o szerokości całego kościoła, co jest dla Litwy wyjątkowe, gdyż inne kraje traktowały prezbiterium jako kontynuację nawy głównej.

Kościół świętego Mikołaja wpisuje się doskonale w tę charakterystykę. Jego mury wzniesione były w roku 1440 – jak wszystkie budynki tej epoki w Wilnie, zbudowany był z cegły, gdyż region ten nie posiada kamienia, który mógłby służyć za budulec. Widoczna z zewnątrz kościoła odkryta cegła ułożona była zgodnie z tak zwanym wątkiem gotyckim – lub inaczej wątkiem polskim, to znaczy z zastosowaniem określonego wzoru – w tym wypadku na przemiennie główka – czyli krótki bok cegły – i wozówka – czyli długi bok cegły. Kolejny pas cegieł przesunięty jest w ten sposób, że na środku wozówki przypada środek główki. Wątek taki możemy zobaczyć na przykład na kościele Mariackim w Krakowie, a największą popularnością cieszył się między XIV a XVI wiekiem. W wątku tym, oprócz opisanego ułożenia, aby podkreślić kunsztowność wzoru z cegieł, często stosowano główki cegieł zendrówek, które wypalone w wysokiej temperaturze nabierały prawie czarnego koloru. Zabieg taki został również zastosowany w kościele świętego Mikołaja, choć wątek ewidentnie nie był układany przez wprawionych budowniczych, gdyż w niektórych miejscach, mówiąc kolokwialnie – się rozjeżdża. Mury kościoła nie były jednak zbudowane z samej cegły, gdyż wykonane zostały w popularnej technice opus emplectum – oznacza to, że wnętrze i zewnętrze ściany wykonane było z cegieł, a pomiędzy nimi przestrzeń wypełniona była kruszonym kamieniem zalanym zaprawą. Dzięki temu mur zyskiwał na grubości bez konieczności zużywania kosztochłonnego budulca w postaci cegły.

A teraz przejdźmy do bryły kościoła – jego szerokość wynosi 13 metrów, a długość 15,75 metra, plus prezbiterium zakończone nieregularną trójścienną absydą. Kościół przekryty jest dwuspadowym dachem, przez co frontowa elewacja kończy się typowym gotyckim szczytem o trójkątnym kształcie, który ozdobiony jest płytkimi niszami, czyli blendami. Szczyt fasady, prócz blendami, ozdobiony jest również układającymi się jak schodki elementami ceglanymi, urozmaicającymi ramiona szczytu biegnące wzdłuż spadku dachu. Schodki te są rezultatem niedawnej rekonstrukcji, gdyż na zdjęciach z książki „Historia architektury litewskiej” z roku 1987, ani pocztówce z roku 1900, element ten nie występuje.

Wiemy już zatem jak wygląda zwieńczenie elewacji frontowej, opiszę więc teraz co się dzieje poniżej. Na głównej osi kościoła znajduje się wejście zwieńczone delikatnie skrzywionym półokrągłym łukiem, otoczone pasem cegieł ułożonych pod kątem do lica muru, tworzących prostą dekorację. Obok wejścia, z lewej i z prawej strony, na wysokości powyżej drzwi, zlokalizowane są po dwie niewielkie blendy z łukiem półkolistym, które w przeciwieństwie do całej fasady wykończone są białym tynkiem. Zaraz powyżej wejścia znajduje się otwór okienny w duchu barokowym, pochodzący z gruntownej XVIII wiecznej przebudowy wymuszonej pożarem z roku 1749, jednak można podejrzewać, że w miejscu tym oryginalnie znajdował się ostrołukowy otwór. W XVIII wieku zamurowano wszystkie gotyckie otwory okienne i zamiast nich wprowadzono otoczone białą opaską okna zwieńczone miękko spływającą nieregularną linią. Oprócz modernizacji okien wprowadzono inne istotne zmiany w bryle kościoła – nastąpiło to jednak nieco później, w wieku XIX, po francuskim epizodzie w Wilnie – obok prezbiterium dobudowano zakrystię z wysoką wieżą, a także przedsionek z wejściem od elewacji północno – zachodniej, które swoją bielą mocno odcinają się od czerwieni ceglanego kościoła. Nad XIX wiecznym przedsionkiem znajduje się wyjątkowa blenda, z malowidłem przedstawiającym wizerunek Boga ojca w sposób przywodzącym na myśl ikony – trzymającym w lewej ręce kulę, a prawą wykonując gest błogosławieństwa. Wokół malowidła biegnie litewski napis „Twa, Panie, moc z nami.”

Na elewacji południowo – wschodniej prócz okien i przypór wzmacniających konstrukcję, również znajdziemy interesujący element w postaci niszy, w którą wstawiona jest współczesna rzeźba patrona kościoła, świętego Mikołaja.

I nareszcie nadszedł czas na wnętrze. Jak już kilkukrotnie wspominałam, jest to kościół halowy, podzielony na trzy nawy poprzez dwie pary filarów – plan przypomina więc kwadrat podzielony na dziewięć pól, z dodatkiem prezbiterium nieco szerszego od nawy głównej. Aktualna wysokość wnętrz wynosi 7,6 metra, jednak sklepienia, które widzimy dzisiaj powstały dopiero w drugiej ćwierci XVI wieku. Początkowo gdy w roku 1440 wzniesiono murowany kościół, wprowadzono drewniane stropy, których relikty są widoczne na poddaszu. Choć kościółek jest niewielki, może się poszczycić przepięknymi, misternymi sklepieniami palmowymi, które możemy w Polsce oglądać w tak reprezentacyjnym miejscu jak wielki refektarz zamku w Malborku. Układ żeber nie jest taki sam w żadnym z dziewięciu pól wyznaczanych przez kolumny i ściany, lecz widać wspólną myśl według spójnego systemu – bardzo podobne sklepienia znajdują się na głównej osi kościoła przy wejściu i przy prezbiterium – są to sklepienia sieciowe. Sklepienia również sieciowe znajdziemy z lewej i z prawej strony w środkowym pasie kościoła. W centrum znajduje się sklepienie gwiaździste. Filary podtrzymujące sklepienia mają kształt ośmioboczny, a przez ich wysokość aż do cokołu biegną tak zwane służki, czyli element konstrukcyjny będący jakby przedłużeniem żeber sklepienia, pozwalający na przeniesienie obciążeń łuków na podłoże. Żebra i służki pomalowane są na beżowy kolor podkreślający misterność konstrukcji na tle bieli wnętrza.

Podczas gruntownej renowacji w XVIII wieku w kościele zmieniono nie tylko okna. W tym czasie postawiony został chór organowy o rozwibrowanych, miękkich kształtach, a także wyposażono wnętrze w barokowe ołtarze – główny w prezbiterium z Jezusem na krzyżu w centrum – oraz dwa w narożach naw po jego bokach – z lewej ze świętym Mikołajem, a z prawej z przedstawieniem piety. Ołtarze te utrzymane są w pastelowej kolorystyce, ze złotymi akcentami.

Poza ciekawą historią architektury, kościół świętego Mikołaja ma również interesujący wymiar społeczny – od początku XX wieku msze odprawiane były tu tylko po litewsku, nawet w czasie gdy Wilno należało do Polski. Z kościołem tym związany był również opór wobec sowieckiej okupacji, gdyż w kościelnym ogrodzie postawiono rzeźbę świętego Krzysztofa, patrona Wilna znajdującego się w herbie miasta, co jak wszystkie inne narodowościowe symbole Litwy, było surowo zakazane.

Kościółek ten jest dziś uroczo ukryty w zawiłościach starego miasta i tak jak na wiele innych miejsc w Wilnie, trafiam na niego wciąż przypadkiem, niezmiennie zachwycając się jak niespodziewanie zza rogu wyłania się gotycki szczyt za ażurową zielenią drzew.

 

Bibliografia:

  • Garniewicz J., Świątynie wileńskie od czasów najdawniejszych do obecnych, Kędzierzyn Koźle 1993
  • Minkevicius J., Lietuvos architekturos istorija / I, Vilnius 1987