Kościół św. Teresy

Wraz z nowym rokiem rozpoczniemy opowieści o nowym stylu architektonicznym, który właściwie zdominował wileńską architekturę sakralną, uzyskując nawet swoją specjalną odmianę charakterystyczną tylko dla Wilna. Mowa oczywiście o baroku. Zanim jednak przejdę do opisu kościoła wybranego na temat dzisiejszej audycji, przybliżę Wam nieco cechy samego stylu, przytaczając piękne słowa profesora Juliusza Kłosa:

Styl barokowy, uważany przez dawniejszych historyków sztuki za objaw zupełnego upadku sztuki i zepsucia smaku, w nowszych badaniach otrzymał zupełną rehabilitację; uznano, iż był on niezbędnym dalszem ogniwem łańcucha ewolucyjnego schyłku XVI i całego XVII wieku. Wyłonił się on w drugiej połowie XVI wieku z renesansu, zbytnio skrępowanego przepisami i regułami, a służył zaspokojeniu rozbudzonego w Rzymie papieży pragnienia wyrażenia potęgi kościoła, triumfującego nad zwyciężoną reformacją. Najżarliwsi bojownicy i właściwi twórcy tego triumfu jezuici w niezliczonych kościołach, powtarzających wiernie pierwowzór: kościoł Il Gesu w Rzymie, dążą do olśnienia ludu potężnemi masami, niebywale wspaniałą dekoracją, pełną zdumiewających efektów, a nieraz i przesadnej błyskotliwości, bogactwem fantazji i temperamentem, porywającym bezapelacyjnie duszę widza. Barok, operując tym samym arsenałem form klasycznych, co i renesans, lecz zasadniczo odrzucając wszystkie reguły i kanony swego poprzednika, tworzy kompozycje olśniewające swą śmiałością i nowością; negując prawidła akademickie, apeluje jedynie do szczerej lotnej fantazji twórcy, każe mu nie chodzić wymierzonym krokiem, lecz fruwać na własnych skrzydłach.

Dzieje kościoła świętej Teresy są związane z fundacją klasztoru karmelitów bosych, sprowadzonych przez biskupa Wołłowicza z Lublina. Ignacy Dubowicz, radca wileński, oraz jego brat Stefan, wykupili od cerkwi świętego Ducha plac położony przy Ostrej Bramie i w latach 1621-1624 wznieśli zakonnikom klasztor. W kolejnych kilku latach karmelici wznieśli przy klasztorze tymczasowy drewniany kościołek pod wezwaniem świętej Teresy i Jana od Krzyża. Rok 1635 zesłał zakonnikom hojnych opiekunów, w osobach podkanclerzego Wielkiego Księstwa Litewskiego Stefana Krzysztofa Paca wraz z żoną Anielą oraz ponownie braci Dubowicz. Przekazali oni ogromne ilości pieniędzy na zrealizowanie olśniewającej świątyni, której budowa trwała piętnaście lat, czyli do roku 1650. Kościół świętej Teresy konsekrowany był przez biskupa Jerzego Tyszkiewicza dnia 15 października 1654 roku. Niestety nie wiemy kto odpowiada za projekt architektoniczny kościoła, lecz autorstwo fasady przypisywane jest Konstantemu Tencalli, na podstawie badań początkowo publikowanych przez profesora Morelowskiego. Jak czytamy:

Wskazówką potemu zdaje się być okoliczność, że fasada kościoła Dominikanów w Wiedniu, która powstała nieco później od świętej Teresy, ale jest do niej niezmiernie podobna – stanowi dzieło pewne członka tej samej rodziny architektów – Carpofora Tencalli.

Konstantego Tencallę możecie kojarzyć jako autora słynnej Kolumny Zygmunta w Warszawie czy też współtwórcę Zamku Ujazowskiego. W Wilnie współpracował także nad kaplicą świętego Kazimierza w katedrze.

Układ kościoła świętej Teresy odpowiada typowi bazylikowemu, o wyższej nawie głównej i dwóch niższych bocznych. Prezbiterium sklepione jest kopułą ukrytą w dachu, a obok niego wznosi się wieża. Końcem XVIII wieku do kościoła dobudowano także kaplicę Pociejów i kaplicę Matki Bożej Dobrej Rady. Myślę, że bezpiecznie można założyć, że każdy kto przyjeżdża do Wilna, choć raz udał się do Ostrej Bramy – a jeśli do niej dotarł, to musiał również widzieć fasadę kościoła świętej Teresy. Podążając w górę głównego traktu starego miasta, wchodząc w ulicę ostrobramską, z obu stron otaczają nas niewysokie, jedno- dwu- piętrowe urocze kamieniczki. I gdy oczom naszym ukazuje się majacząca w oddali Ostra Brama, pięknie spinająca to perspektywistyczne ujęcie, to choć wzrok podąża ku temu słynnemu miejscu kultu, kompozycję całkowicie dominuje właśnie wspomniana przed chwilą fasada. Dwukrotnie wyższa od pozostałych okolicznych budynków, majestatycznie, acz nienachlanie przyciąga naszą uwagę stonowaną kolorystyką i prostotą kształtu. Jej forma jest właściwie nieco bardziej strzelistą wersją fasady Il Gesu, różniąc się jedynie interpretacją poszczególnych elementów, lecz zachowując bazę kompozycji. Fasada rozwiązana jest symetrycznie i podzielona w pionie na dwie główne części. W niższej części, w centrum znajduje się wejście, do którego prowadzą schody, biegnące symetrycznie przy ścianie fasady z lewej i prawej strony wejścia. Drewniane drzwi ujęte są w ozdobny portal, flankowany kolumnami, podtrzymującymi czarny fronton, czyli niski szczyt, w tym wypadku o kształcie rozerwanego w środku trójkąta, w którego środek wstawiono kontrastujący bielą herb Paców. Powyżej znajduje się doświetlające wnętrze okno, obramowane spływami wolutowymi. Całość – okno i portal – znajduje się w niszy o wysokości pierwszego segmentu, sięgającej niemal belkowania, zwieńczonej półkolistym łukiem. Po jej bokach znajdują się po dwa zwielokrotnione pilastry o głowicach w prawie czarnym kolorze. Dalej, po bokach znajdują się niewielkie nisze z rzeźbami świętych, po jednej z lewej i z prawej strony, a nad nimi niewielkie, prostokątne okna. Boki fasady zamykają znowuż pilastry, takie jak opisane wcześniej. Na czarnych głowicach pilastrów oparty jest biały lekki architraw, powtarzający uskoki pilastrów, zyskujący więc nieco na dynamice płaszczyzny. Zaraz nad nim, ponad gładkim fryzem, znajduje się gzyms, tym razem już masywniejszy, śmielej operujący bryłą i rozpoczynający wyższy segment fasady. W związku z tym, że kościół wzniesiony jest w typie bazylikowym, środkowa część pnie się w górę, podczas gdy jej boki wspierane są przez spływy wolutowe, niwelujące różnicę wysokości naw bocznych i nawy środkowej przez miękkie, organiczne kształty ślimacznic. Na osi narożnych pilastrów z dolnego segmentu ustawione są smukłe piramidki wsparte na cokołach, dodające fasadzie strzelistej lekkości. W środkowej części, na osi znajduje się balkon, wraz z ozdobnym obramieniem w odcieniach szarości, zajmujący całość centralnego pola. Boki, tak jak i na dole, flankowane są pilastrami. Ponad zwielokrotnionymi gzymsami podtrzymywanymi przez pilastry znajduje się trójkątny fronton z lekkimi uskokami na ramionach i górującym nad jego czubkiem krzyżem. Co niezwykłe, do dekoracji użyto tu prawdziwego kamienia, co w Wilnie było bardzo rzadko praktykowane. Czytamy więc, że:

Cokół na całej szerokości fasady wykonany jest z piaskowca szwedzkiego. Kolumny portalu granitowe, ze stopami i głowicami z białego marmuru, obramienie drzwi oraz wszystkich okien, a także balkon w górnej kondygnacji, dwie piramidy z piedestałami i kulami, dwa lichtarze i herb Paców z koroną – wszystko to wykonano częściowo z marmuru, częściowo z granitu szwedzkiego. Zważywszy ogromne trudności i koszty, z jakiemi sprowadzać było trzeba bloki kamienne, podziwiać należy ten gest istotnie magnacki.

Kończąc temat fasady, wspomnę jeszcze tylko, że cytowany tu często profesor Kłos, w roku 1927 odpowiedzialny był za jej renowację.

Mówiąc o wyglądzie zewnętrznym kościoła, nie można pominąć kaplicy Pociejów, dobudowanej do kościoła w roku 1783. Nie tworzy ona z główną bryłą spójnej całości, lecz nie można odmówić jej uroku. O prostokątnym rzucie, filigranowych kształtach, fantazyjnych wycięciach okien, ulatujących w powietrze gzymsach i frontonach z eliptycznymi okienkami, zwieńczona jest kopułą z doświetlającą ją latarnią, którą dumnie spina złota korona.

Poza opisanymi fragmentami, kościół raczej nie przyciąga uwagi, ściana nawy bocznej, położona przy ulicy Ostrobramskiej, pozostała gładka, bez cienia dekoracji. Jedynym elementem, który na moment przykuwa uwagę jest narożna dzwonnica, jednak oko szybko się z niej ześlizguje, gdyż brak jej polotu czy temperamentu, dorównującego wcześniej wspomnianym fragmentom.

Zanim przejdę do opowieści o wnętrzu kościoła, muszę powrócić do jego dziejów – bo choć zewnętrze kościoła zachowało się w formie właściwie niezmienionej od połowy XVII wieku, tak wnętrze niestety miało bardziej burzliwą historię. Jak pewnie podejrzewacie, mowa o roku 1655, kiedy to najazd moskiewski ogromnie zniszczył miasto. W przypadku kościoła świętej Teresy na szczęście obyło się bez mordu zakonników, gdyż karmelici schronili się poza Wilnem. Ucierpiały jednak właśnie wnętrza, a przede wszystkim ołtarze, porąbane w drzazgi. Już sześć lat później wnętrze zostało przywrócone do swej reprezentacyjnej formy, lecz kolejne duże zniszczenia przyniósł pożar z roku 1760. Wtedy to gruntownie odnowiono freski ze ścian i sklepień. Nowy wystrój, stworzony już w stylu rokokowym, przypisywany jest Janowi Krzysztofowi Glaubitzowi. Wnętrze kościoła jest dość ciemne, co tylko dodaje wystrojowi aury teatralności. Operując światłem, i tak już dominujący kompozycję główny ołtarz z ekstazą świętej Teresy, olśniewa, będąc punktowo rozjaśnionym ciepłym światłem. Wystrój utrzymany jest w odcieniach bieli i złota, o kształtach nieregularnych, rozedrganych i w przeciwieństwie do masywności form barokowych – lekkich. Zewsząd otaczają nas wijące się złote liście, wystrzępione rocaille na kształt kogucich grzebieni i falujące szaty aniołów i świętych.

Nawa główna kościoła przekryta jest kolebką z doświetlającymi lunetami i pokryta jest freskami, z których główny temat stanowi sześć scen z życia świętej Teresy. Poszczególne przedstawienia ujęte są w koronkowe białe ornamenty rocaille, a tło stanowi przejemny pastelowo-brzoskwiniowy kolor. Kolorystyka fresków jest generalnie warta podziwu, gdyż utrzymana w nienachlanych tonach, pozostaje interesującym elementem malarskim, bez wpadania w bylejakość tak zwanej potocznie „pastelozy”. Dodatkowo okna w lunetach ozdobione są witrażami o żywych kolorach.

Kolebka sklepienia wspiera się na kunsztownie rzeźbiarsko rozbudowanym belkowaniu, o dekorowanym gzymsie, malowanym iluzorycznie fryzie i przepełnionym ornamentami architrawie. Belkowanie oparte jest na złotych kapitelach białych pilastrów zestawionych w parach pomiędzy arkadowymi przejściami do naw bocznych. Nad ich łukami znajdują się freski ujęte w stiukowe ramy, uzupełnione dekoracją w postaci zwieszających się chust na kołeczkach i cekinów. We wszystkich przejściach znajdziemy rokokowe ołtarze z obrazami w centrum i rzeźbami świętych po bokach – ich bazą są jasnoszare postumenty, z których wyrasta rama okalająca obraz, opleciona złotym ornamentem przechodzącym w zloty pióropusz rocaille, wpływający na zagięcie łuku przejścia między nawami.

Wracając jeszcze na moment do przekrycia kościoła – nad prezbiterium znajduje się malarsko dekorowana kopuła, której nieoświetlona głębia zdaje się nie mieć końca, gdy patrzymy na całą kompozycję kościoła. Dodaje to wnętrzu dodatkowej przestrzenności. W kwestiach malarskich nieco trudno oceniać to miejsce, gdyż poziom oświetlenia pozostawia nam pewne rzeczy w sferze domysłów.

Wśród godnych wymienienia elementów należy wspomnieć także zawieszoną z lewej strony nawy głównej ambonę, przypominającą smukłą pozytywkę z ażurowego złota, oraz utrzymane w stylu wnętrza organy.

Wnętrza kościoła świętej Teresy są przecudnie zachowanym całościowym rozwiązaniem w duchu rokoko, choć rok 1812 przyniósł im z rąk Francuzów spore straty. Pracami renowacyjnymi po tych wydarzeniach kierował Kanut Rusiecki i zakończono je dopiero w roku 1857. Tym nie mniej kościół ten pozostał do dziś niezwykle cennym zabytkiem, dającym nam wgląd zarówno w początki baroku na Litwie, jak i rozkwit jego następcy – rokoko.

 

Bibliografia:

  • Garniewicz J., Świątynie wileńskie od czasów najdawniejszych do obecnych, Kędzierzyn Koźle 1993
  • Kłos J., Wilno. Przewodnik krajoznawczy, Vilnius 1923, 1937