Category Archives: 天元中路 TIANYUANROAD

Chińskie Walentynki

Rano w pracy ze zdumieniem odkryłam, że dzisiaj (20.08.2015) Chiny świętują swoje Walentynki. Święto Qixi to w dosłownym tłumaczeniu „Noc Siódemek”, jako że przypada zawsze na siódmy dzień siódmego miesiąca chińskiego roku. Od niego wywodzą się święta: Tanabata w Japonii, Chilseok w Korei i Thất Tịch w Wietnamie.

Podobnie do naszych Walentynek, święto to zrodziło się z historii o dwójce kochanków – Zhinü i Niulang. Noc Siódemek obchodzono już za czasów dynastii Han (206 r.p.n.e – 220 r.), a pierwsza wzmianka o tym micie pojawiła się 2600 lat temu w Księdze Pieśni – Shijing – zaliczanej do Pięcioksięgu konfucjańskiego.

Młody pastuszek Niulang poznał piękną tkaczkę Zhinü – siódmą córkę Bogini, gdy ta uciekła z raju aby zaznać odrobiny rozrywki na Ziemi. Para prędko się w sobie zakochała i pobrała bez wiedzy Bogini. Przez pewien czas żyli szczęśliwie, doczekali się dwójki dzieci, jednak Bogini Nieba odkryła, że Zhinü związała się ze śmiertelnikiem i nakazała jej powrót do raju. Niulang był zrozpaczony zniknięciem żony lecz z pomocą przyszedł mu wół z jego stada. Powiedział on, że jeśli zabije go i przywdzieje jego skórę, uda mu się dostać do raju by móc szukać żony. Gorzko zapłakawszy, Niulang zrobił co polecił mu wół i poniósł na grzbiecie swoje ukochane dzieci do raju celem odnalezienia Zhinü. Bogini zorientowała się, że wół to w istocie Niulang i wpadła w furię. Wyjęła ze swoich włosów spinkę, którą stworzyła na niebie rysę, formując tym samym szeroką rzekę – Drogę Mleczną, która już na zawsze miała rozdzielić kochanków: Zhinü – reprezentującą Vegę z gwiazdozbioru Lutni oraz Niulang – reprezentującego Altair z gwiazdozbioru Orła. Zhinü spędza teraz wieczność pogrążona w smutku, tkając na swym krośnie, podczas gdy Niulang przygląda się jej z oddali, opiekując się dwójką ich dzieci – flankującymi go gwiazdami Beta i Gamma Aquilae. Ale raz do roku wszystkie sroki na Ziemi litują się nad nimi i lecą w przestworza aby stworzyć most nad gwiazdą Deneb z gwiazdozbioru Łabędzia – wtedy to właśnie, w siódmą noc siódmego miesiąca, na krótką chwilę kochankowie mogą się zjednoczyć.

Mit o Niulang i Zhinü był popularnym motywem literackim, a jednym z najznamienitszych dzieł jest poemat Qin Guana (1049-1100) z dynastii Song:

„鵲橋仙

纖雲弄巧,飛星傳恨,銀漢迢迢暗渡。 金風玉露一相逢,便勝卻人間無數。 柔情似水,佳期如夢,忍顧鵲橋歸路。 兩情若是久長時,又豈在朝朝暮暮。

Spotkanie poprzez Drogę Mleczną

Przez zmienne kształty delikatnych chmur, smutną wiadomość spadających gwiazd, cichą podróż przez Mleczną Drogę, jedno spotkanie Pasterza i Tkaczki pośród złotego jesiennego wiatru i nefrytowo-lśniącej rosy, przyćmiewa niezliczone spotkania w przyziemnym świecie. Uczucia miękkie jak woda, ekstatyczny moment odrealniony niby sen, jak można mieć serce by wrócić na most ze srok? Jeśli dwa serca są zjednoczone na zawsze, dlaczego dwie osoby muszą być razem – dzień po dniu, noc po nocy?”

Niulang_and_Zhinv_(Long_Corridor)

Przedstawienie z Pałacu Letniego w Pekinie. url

W święto Qixi dziewczęta proszą Zhinü o mądrość, dobrego męża i recytują tradycyjne modlitwy o zręczność w haftowaniu, które reprezentuje wszystkie talenty dobrej żony. Dzień ten jest również istotny dla świeżo poślubionych par – zgodnie z tradycją mają brać udział w obchodach ostatni raz i pożegnać się z rajską parą, co ma przynieść małżeństwu szczęście i symbolizuje ostateczną akceptację żony przez rodzinę męża.

Podczas święta kobiety tworzą feston z darami dla Niulang i Zhinü, zwykle z owoców, kwiatów, herbaty i pudru. Po złożeniu ofiary połowę pudru zrzuca się z dachu, a drugą połową obrarowuje się młode dziewczęta, wierząc, że w ten sposób wiąże się ich urodę z urodą Zhinü.

Tej nocy Chińczycy wypatrują na niebie Vegi i Altaira oraz mostu w postaci gwiazdy Deneb. Jeśli pada, oznacza to, że rzeka próbuje zerwać most ze srok – lub symbolizuje łzy rozłączonych kochanków. Według jednego z podań stojąc tego dnia koło winorośli można usłyszeć szepty Zhinü i Niulanga. Z tego też mitu wywodzi się symbolika srok jako znaku małżeńskiego szczęścia i wierności.

Jednak ile z tych z zwyczajów jest faktycznie kultywowanych – ciężko stwierdzić. Według informacji z internetu (a jakże!) aktualnie Qixi zbliżone jest do amerykańskich Walentynek – komercjalnego szaleństwa z czekoladkami, różami i kolacjami przy świecach w roli głównej. W formę taką mogę uwierzyć, ale nawet do Polski daleko im w komercjalizacji (nie mówiąc o USA), o czym najlepiej świadczy fakt, że o święcie dowiedziałam się dopiero dzisiaj. Ani jednego serduszka, ani jednej róży. I bardzo dobrze.

Podróże pociągiem

Jak można było zobaczyć w poprzednich postach, Dengfeng znajduje się daleko od Nankinu (Mapa) – licząc w godzinach w podróży – dziesięć godzin w pociągu do Zhengzhou plus dwie w autobusie do samego Dengfeng. Żeby nie tracić czasu, wyjechałyśmy pociągiem w piątek o 22:50, żeby nie tracić pieniędzy – pojechałyśmy pociągiem najniższej klasy (a właściwie bez klasy, bo przypisany był mu tylko numer) i na najtańszych miejscach, tzw. „hard seat”. Oczywiście byłyśmy psychicznie przygotowane na niewygodę, sen kiepskiej jakości (jeśli w ogóle) – ale co to dla nas! O dziwo mimo panujących tam warunków, czyli ciasnoty i cały czas włączonego ostrego światła, udało nam się wyspać. Wracałyśmy pociągiem odjeżdżającym o 23:15, również na hard seat, ale tym razem już w pociągu klasę wyżej – było ciut więcej miejsca, nie było miejsc spowitych dymem papierosowym, pociąg był czystszy i nie był dwupiętrowy – co za tym idzie, nie był już tak klimatyczny.

Jednak obydwa pociągi miały wspólny mianownik – kreatywność Chińczyków w kwestii pozycji do spania. Żeby nie tworzyć wizualnego zamieszania, wrzucam poniżej zdjęcia z obydwu pociągów.

IMG_8527Dziękuję Panie MacGyver! Urządzenie zaciemniająco-wygłuszające ze swetra, upgradowane później do opaski z ręcznika i agrafki.

Untitled-1

A obok mnie Pan Firanka – bo skoro leży to przecież może służyć za koc. No i mój faworyt – Człowiek Scyzoryk – tutaj naprawdę jest cały człowiek, nie tylko korpus. IMG_8861 Dziewczyny przejmują technikę bezbłędnie.IMG_8860  IMG_8863 IMG_8864

Kto nie śpi, ten gra w karty, pali papierosy lub ogląda seriale na telefonie.IMG_8865Całość wygląda mniej więcej tak. W pierwszym pociągu między siedzeniami byli jeszcze ludzie siedzący na rozkładanych krzesełkach (miejsca teoretycznie stojące).

________________________________________________

Jeśli same pociągi nie są wystarczająco egzotyczne, to obraz może uzupełnić jeszcze plac przed stacją kolejową w Zhengzhou oraz stacja sama w sobie.

IMG_8846 IMG_8848 IMG_8849

Zdecydowanym plusem miejsc takich jak dworce autobusowe, stacje kolejowe, a nawet same pociągi, jest to, że zawsze jest tam dostępny wrzątek. Zwykle jest to osobne pomieszczenie z rzędem kurków z wrzącą wodą, dzięki czemu można zrobić sobie herbatę lub zupkę (ale Chińczycy na tym nie poprzestają, parówki też sobie robią). Fantastyczny pomysł – to powinno być wprowadzone wszędzie!

 

 

Czemu przyczepił się do mnie utwór Francuzki po hiszpańsku w drodze do i z świątyni Shaolin, to nie wiem. Ale jest to zdecydowanie soundtrack tej podróży. (Update! Jednak wiem: kung fu -> Kill Bill -> Don’t let me be misunderstood -> 1977)

Shaolin Kung Fu

We czwartek wieczorem dla złapania odpowiedniego klimatu oglądałyśmy Wejście Smoka, w sobotę miałyśmy pokaz kung fu na żywo.

IMG_8662 IMG_8682 IMG_8698 IMG_8720 IMG_8735 IMG_8744 IMG_8749

IMG_8813

Wśród popisów z tyczkami, kruszenia grubej metalowej listwy na czole i innych szalonych umiejętności prezentowanych przez adeptów sztuki kung fu, moją uwagę szczególnie przykuł pokaz ze zdjęć poniżej – rzut igłą w taflę szkła (grubą na około 3 mm). Czwarta igła rzucona w szybę ostatecznie przebiła szkło i rozbiła balon.IMG_8801 IMG_8804

Wybaczcie Mulan, nie mogłam się powstrzymać 😀